Nie chcesz pracować już dłużej na etacie? Z drugiej jednak strony, boisz się otworzyć firmę? To naturalne! Nie panikuj. Jest na to sposób – zostań freelancerem.

Kim jest freelancer? Najprościej tłumacząc jest to wolny strzelec. Taka mała firma, która firmą być nie musi 😉 Co ważne, freelencer sam szuka zleceń i nawiązuje pracę z tymi, z którymi chce.

Plusy bycia freelancerem

Według mnie największym plusem bycie freelancerem jest praca na własnych warunkach. Jeśli zlecenie Ci nie odpowiada, lub czujesz, że jest ponad Twoje siły, po prostu go nie przyjmujesz.

Co więcej nie musisz tak naprawdę rozstawać się z teraźniejszym szefem. Możesz dla niego pracować, ale już jako wolny strzelec. Możesz pracować z kim chcesz.

By zostać freelancerem nie musisz zakładać firmy. Możesz najpierw zrobić, mały sprawdzian sił. A jak będziesz rozliczał się z klientem? Możesz wystawiać faktury za pośrednictwem portali do tego przeznaczonych (np. useme.eu ) lub pracować w oparciu o umowę o dzieło.

Kto może zostać freelancerem?

W zasadzie każdy! Zresztą sam zobacz:

  • copywriter
  • fotograf
  • wirtualna asystentka
  • szkoleniowiec/ nauczyciel (np. przez Skype’a)
  • pozycjoner
  • analityk
  • programista
  • księgowy
  • prawnik
  • bloger
  • wedding planner – konsultant ślubny
  • malarz
  • dietetyk
  • stylista
  • projektant stron internetowych
  • tłumacz
  • coach
  • dziennikarz
  • grafik

Lista w zasadzie nie ma końca. A co ważne, coraz więcej firm decyduje się na współpracę z freelancerami, zamiast zatrudniać pracowników.

Jako przedsiębiorca, również dostrzegłam duże korzyści ze współpracy z wolnymi strzelcami. Przede wszystkim są oni dużo bardziej odpowiedzialni za swoją prace, niż pracownicy etatowi.

Nie oszukujmy się. Pracując na etacie, robisz to trochę na pół gwizdka. Gdzie się da, tam coś zamieciesz pod dywan, bądź zwyczajnie olejesz. Pracując na swoim już tak nie zrobisz. Co ma ogromną wartość dla firm z którymi pracujesz, jako freelancer.

Czy nadajesz się na freelencera?

W pracy freelancera to Ty jesteś szefem i pracownikiem. Nie zrzucisz winy na kolegę, nie schowasz głowy w piasek. Ciąży na Tobie cała odpowiedzialność. Ale umówmy się, całe wynagrodzenie idzie do Twojej kieszeni (no trochę zabierze Ci skarbówka). Ile wypracujesz tyle zarobisz. jeśli jesteś leniem, zbijasz bąki na etacie i za to Ci płacą, to tam zostań. Jeśli natomiast jesteś ambitny, znasz się na tym co robisz i dobrze planujesz czas – brawo! Będziesz idealnym freelancerem.

Od czego zacząć?

Oczywiście od wyboru branży. Jak udowodniłam Ci wyżej, w zasadzie każdy może być freelancerem. Pracujesz jako sekretarka? Spoko. Zostań wirtualną asystentką. Jesteś prawnikiem? Możesz doradzać we własnym zakresie.

Nie masz pomysłu?

Może zainteresuje Cię nowy zawód, który przyszedł do nas ze Stanów. Hame staging, czyli przygotowywanie nieruchomości pod sprzedaż/wynajem. Ps. Chętnie nawiążę współpracę 😉

Co jest najważniejsze w pracy freelancera?

Każdy freelancer powie zapewne kilka innych rzeczy. Ja powiem Ci z własnego doświadczenia.

  1. Rozwój – to podstawa. Szef nie wyśle Cię na szkolenie, będziesz musiał sam zadbać o swój rozwój. Jeśli nie nadążysz za nowinkami i zmianami w branży, inni freelancerzy pokonają Cię już w przedbiegach.
  2. Networking – czyli tworzenie sieci. Musisz być niczym Spiderman i rzucać sieć wszędzie. Nawiązywanie kontaktów przyniesie Ci zlecenia, a zlecenia forsę. Siedząc cichutko w domu, nie znajdziesz klientów. Praca freelancera nie wygląda jak na zdjęciach blogerek – w kocyku i z kubkiem kawy.
  3. Wycena pracy – to temat rzeka. Sam się przekonasz jak trudno jest odpowiednio wycenić własną pracę. Moim sposobem jest wycenianie czasu. Wyznaczam stawkę godzinową i wyliczam ile godzin zajmie mi dane zlecenie. Pamiętaj, żeby dodać również czas, który poświęcasz na kontakt z klientem, omówienie zlecenia, research, a nawet szukanie zleceń czy okres kiedy tych zleceń nie masz (bo jesteś np. na urlopie). Zawsze lepiej powiedzieć wyższą cenę i trochę z niej zejść, niż płakać, że za 100 zł pracowałeś 3 dni.
  4. Dobra umowa – jak wygląda dobra umowa? Najważniejsze! Skonkretyzuj limit poprawek i czasu jaki klient na nie ma. Pisałam długi i wymagający tekst dla firmy deweloperskiej, opisujący dzielnicę w której mieszkam. Po dwóch dniach od oddania dostałam wiadomość, że tekst jest super, proszą o poprawę 3 zdań. Poprawiłam, wysłałam. Po tygodniu dostaję prośbę o dopisanie jeszcze jednego akapitu. Po dwóch o zmianę leadu. Po miesiącu o zmiany, które generalnie skutkowałyby pisaniem tekstu od nowa. Tak to własnie wygląda. Klient sam nie wie czego chce. W firmie tekst trafia do 10 osób, które go sprawdzają i każda ma inną wizję. Nie gódź się na to. Masz brief, według którego robisz zlecenie. Zawrzyj w umowie punkt, że po oddaniu, zleceniodawca ma prawo do zgłoszenia 2-3 poprawek, maksymalnie do 2 tygodni od oddania gotowej pracy. Dodatkowe poprawki, bądź zgłoszone po tym terminie są płatne. Koniec kropka, ustępstw nie ma. Nie możesz być miękką dupą, bo Cię po prostu wykorzystają. Pamiętaj też, że klient, który nie płaci w terminie, nie jest dobrym klientem. Jeśli taki Ci się zdarzy (a na 100% tak będzie) wpisz go na czarną listę albo wymagaj zapłaty z góry.

Jestem freelancerem – mogę robić co chcę

W zasadzie to prawda. Nie będziesz pracował – nie będziesz miał kasy. Proste. Jeśli chcesz osiągnąć coś jako wolny strzelec, musisz wszystkie teorie o work-life balance i tym podobne, wyrzucić do śmietnika. Prawda jest taka, że jeśli pracujesz sam na siebie, to najpierw jest work, a balance – może kiedyś…

Jeżeli jesteś poważnie zainteresowany tematem, bardzo polecam blog Agnieszki Skupieńskiej To się opłaca!. Sama od niego zaczynałam. Przeszłam u Agnieszki kurs, jak zostać copywriterem i przeczytałam jej bardzo dobrą książkę „Zostań freelancerem”. Kurs nie wiem czy jest jeszcze w sprzedaży, a książkę możesz kupić tutaj. Znajdziesz w niej wszystko, co powinieneś wiedzieć wchodząc na drogę freelancu.

Jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało, chętnie doradzę/odpowiem.

Poprzedni artykułMuszę, inaczej się uduszę.
Następny artykułKaraiby – raj na ziemi?
Część! Nazywam się Aneta i jestem maniakalnym odkrywcą! Na moim blogu przeczytasz o podróżach, cudownych miejscach jakie zwiedziłam i poradach podróżniczych. Znajdziesz tu tylko praktyczne porady jak poradzić sobie z prowadzeniem własnego biznesu i jak ciągle udoskonalać siebie. Pracuję na swoim od 6 lat i za nic nie wróciłabym na etat! Najważniejsze dla mnie to pisać bez mydlenia oczu i pokazywania świata w krzywym zwierciadle. Jak coś jest do kitu, to nie ubiorę tego w sukienkę w kwiaty - tego możesz być pewien! Moją miłością są podróże. W wolnych chwilach czytam, nałogowo sprawdzam ceny lotów w wyszukiwarkach, gram w gry planszowe z rodziną i gotuję (choć nie bardzo umiem). Mam jedną misję - obudzić w Tobie odkrywcę!

2 KOMENTARZE

  1. Ja ustrzeliłem na początku Copywritera, później Pozycjonera i Projektanta stron WP. A po kilku latach Instruktora Udemy, Blogera i YouTubera. Właśnie to mi się podoba w pracy zdalnej. To Ty decydujesz o swoim rozwoju i dalszej pracy 🙂

    • To już prawdziwy myśliwy z Ciebie! Ja niestety aż tak dobrze nie mam. Muszę dzielić pracę freelancera z prowadzeniem firmy budowlanej i ta praca bardziej przypomina etat niż freelance. Ale może kiedyś się udać być całkiem wolnym człowiekiem 😉 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię