Motywacja wewnętrzna a zewnętrzna – którą drogą chcesz pójść?

Istnieją dwa rodzaje motywacji. Wewnętrzna to ta, którą czujemy w sobie. Niejaka potrzeba, która popycha nas do wykonywania określonych działań.

Motywacja zewnętrzna to odpowiedź na wymagania stawiane nam przez otoczenie.

Która z nich jest ważniejsza i którą należy rozwijać by osiągnąć cel?

Przyjrzyjmy się najpierw motywacji zewnętrznej.

Motywacja zewnętrzna

Przez całe życie robimy coś, by sprostać oczekiwaniom najpierw rodziców, potem kolegów i koleżanek, następnie szefa czy małżonka.

O ile za namową lub nakazem innych, niekiedy dużo prościej jest się wziąć do roboty, to już dużo trudniej w tym wytrwać. Może nastąpić załamanie, czasem nawet i poważna depresja. Zaczynamy się zastanawiać kto jest tu ważny. Mąż, żona, szef, koledzy czy ja. Życie na nieswoich warunkach robi z nas niewolników. I to często z tego powodu ludzie się rozwodzą, zmieniają pracę, czy tracą kontakt z rodziną.

Zaczynamy myśleć – Mam już dość, nie chcę grać w ich grę. Chcę wreszcie rozłożyć karty po swojemu.

Pozytywna strona motywacji zewnętrznej

Motywacja zewnętrzna jest jednak ważna i cenna. Może popchnąć do ruszenia tyłka.

Facet z tobą zerwie – zaczniesz się odchudzać i pokażesz mu ile stracił. Sąsiad jeździ nowym BMW i wyśmiewa twojego starego Forda – weźmiesz nadgodziny i w przyszłym roku podjedziesz Jaguarem.

Często to własnie inni ludzie, niekiedy całkiem przypadkiem, powodują, że zaczynamy nie tylko myśleć o zmianach, ale bardzo szybko je podejmujemy. Jesteśmy gotowi, by za wszelką cenę udowodnić swoją wartość.

Właśnie wartość.

Poczucie własnej wartości

A czy własnej wartości nie powinniśmy mieć w sobie?

Czy to ludzie powinni decydować o tym jak odbieramy siebie samych?

Kierowanie się jedynie wymaganiami jakie stawia przed nami otoczenie nie uczyni nas szczęśliwymi ludźmi.

Ile czasu można spełniać cudze oczekiwania?

Wyobraź sobie, że przez całe życie marzysz by zostać artystą. Rodzina wyśmiewa twoje marzenia. Okrzyknęli cię już życiową sierotką Marysią, bo nie masz, jak reszta rodziny, smykałki biznesowej. Chcesz pokazać im, ze nie mają racji. Zakładasz firmę produkcyjną. Stajesz się gigantem na rynku. Rodzina jest z ciebie dumna. Pomylili się. Jesteś taki zaradny, życiowy. Ale czy ty jesteś szczęśliwy? Czyje oczekiwania spełniłeś? Czy cieszy cię Porsche w garażu? Czy może obraz, który nocami malowałeś na strychu, w tajemnicy przed bliskimi?

Ludzie latami żyją myślą „Ja wam pokażę”. I udaje im się pokazać światu swoją wartość. Ale w głębi duszy czują się puści. Spełniają oczekiwania innych, zaczynają żyć na warunkach, jakie stawia otoczenie. Piękny dom, samochód, gadżety, markowe ubrania. Czy to faktycznie jest nam potrzebne do szczęścia? Czy da się całe życie udawać i być przy tym szczęśliwym? Czy można ciągle udowadniać swoją wartość i samemu swoją wartość czuć?

Co ostatecznie chcemy osiągnąć? Podziw w oczach innych? Zazdrość przyjaciół? Czy to są uczucia, które słusznie napędzają do działania?

Jak myślisz, czy w ostatnich chwilach życia będziesz cieszył się, że pokazałeś sąsiadowi, że jesteś od niego lepszy? I czy dla niego, będzie to tak samo ważne jak dla Ciebie? Może jednak on dawno o tobie zapomniał. Szef tez nie pamięta o tobie i wcale nie zżera go zazdrość, że rozkręciłeś lepiej działającą firmę, bo ma to gdzieś. Były chłopak już dawno założył rodzinę, a ty jesteś jedynie mglistym wspomnieniem.

A może będziesz odchodził z uśmiechem, pamiętając, że mimo przeciwności, udało ci się przeżyć życie tak jak ty tego chciałeś? Ludzie którzy mają odwagę przeciwstawić się systemowi i żyć dla siebie, na końcu swej drogi, cieszą się dużo większym szacunkiem innych i nie wstydzą się spojrzeć w lustro.

Motywacja zewnętrzna jest doskonałym dodatkiem. Ale tylko dodatkiem do motywacji wewnętrznej. To wykształcenie tej drugiej, prowadzi do prawdziwego poczucia spełnienia. Poczucia, że żyję przede wszystkim w zgodzie ze sobą.

Facebook
Facebook
Follow by Email
LinkedIn
Google+
http://www.maniaodkrywania.pl/motywacja-wewnetrzna-a-zewnetrzna-ktora-droga-chcesz-pojsc/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *