Bali- rajska wyspa?

Wybierając się na pierwszą wycieczkę po Azji wiedzieliśmy, że głównym celem będzie Tajlandia. Kolejnym krajem, który koniecznie chciałam zobaczyć był Singapur. Na podróż mieliśmy ponad miesiąc, dlatego też zdecydowaliśmy, że do tej listy możemy dołożyć jeszcze jeden punkt.  Szukając najpiękniejszych miejsc w Azji szybko trafiłam na rajską wyspę Bali.

Opowieści z podróży innych blogerów były magiczne. Cudowni, uśmiechnięci ludzie, zapierające dech widoki na pola ryżowe,  niezwykłe tradycje i wierzenia, itd.

Kilka lat wcześniej czytałam oczywiście książkę „Jedz, módl się, kochaj” Elizabeth Gilbert.  Postanowiłam więc odświeżyć sobie fragment „kochaj”, a następnie popłakać trochę na filmie z Julią Roberts.

I tak podjęliśmy decyzje, że ostatnim punktem wyprawy będzie indonezyjska wyspa Bali.

Muszę przyznać, że reklamę wyspa ma świetną! Nie wiem czy polskim blogerkom balijskie Ministerstwo Turystyki płaci za te piękne zdjęcia i wpisy,  ale naprawdę w sieci znajdują się imponujące fotki.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna…

Bali jakiego nie chcieliśmy zobaczyć

Zacznę od wad, żeby na koniec móc nieco odczarować złe wrażenie.

Chodzące bankomaty

Ledwo wysiedliśmy z samolotu a wokół nas zebrało się chyba 20 naganiaczy. Kłócili się między sobą, który nas zawiezie do hotelu, a który wciśnie jakąś pamiątkę. Doszło nawet do szarpaniny.

Sprzedawcy są okropnie natarczywi. Łapią za ręce, stają na drodze, szarpią, krzyczą. Wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko wyciągnąć od turysty trochę kasy.

Taksówkarze to po prostu oszuści, którzy zawiozą Cię nie tam gdzie Ty chcesz, lecz tam gdzie wuj ma sklep, bądź właściciel dzieli się z nimi zyskami.

Sami mieliśmy niezbyt miłe przejścia z taksówkarzem. Zostawiliśmy w samochodzie pokrowiec od kamery, razem z kartą pamięci z filmami z całej naszej miesięcznej podróży. Oczywiście kierowca szybko się ukręcił i nie chciał z nami dyskutować.

Naciągacze czają się przy wszystkich turystycznych punktach. Oferują niezorientowanemu turyście bilety wstępu za cenę kilkakrotnie wyższą, niż jest w rzeczywistości. Oczywiście delikwent szybko się zmywa z miejsca zbrodni, więc o odzyskaniu zapłaconej nadwyżki nie ma co marzyć.

Jest to tak męczące, że po kilku dniach odechciewa się dalszego zwiedzania wyspy.

Rajskie plaże na Bali? Możesz tylko pomarzyć!

Kuszą Was piękne balijskie plaże z folderów turystycznych? Wybijcie sobie to z głowy! Po prostu ich tu nie ma! Są za to zaniedbane plaże pełnie śmieci. Miejsca, które faktycznie mogą zachwycać, znajdują się jedynie przy drogich kurortach, gdzie dostęp mają jedynie goście hotelowi. Publiczne plaże, dostępne dla turystów wyglądają mniej więcej tak, jak ta poniżej.

Ta plaża na jednym z blogów, była opisana jako jedna z najpiękniejszych na wyspie. Chyba więc nie chcecie zobaczyć tych mniej pięknych…

Bali- wielkie śmietnisko

To niesamowite jak piękną wyspę można zmienić w wysypisko śmieci! Po co komu kosze jak można wszystko rzucić pod nogi i pójść dalej. Dotyczy to każdego miejsca na Bali. Ulic, plaż czy nawet świątyń.

Kobiety pieczołowicie przygotowują dla bożków tace, które są wyrazem wdzięczności. Rozstawiają je przed świątyniami, a następnie są po prostu deptane przez przechodniów. Czy tak powinno wyglądać czczenie bogów?

taca dl bogów

 małpa depcząca dary dla bogów

Nie ma więc się co dziwić turystom, którzy idąc za wzorem miejscowych, zostawiają po sobie góry śmieci, gdziekolwiek się pojawią.

Okropne małpy

Na Bali małpy mogą skutecznie wystraszyć. Nie mają one nic wspólnego ze swoimi słodkimi i przyjaznymi kuzynkami w Tajlandii, które piją kawę z jednego kubka z turystą. Ja się ich po prostu bałam. Wizyta w świątyni małp, była krótsza niż zamierzaliśmy. Przeraźliwe odgłosy i wściekłe spojrzenia spowodowały, że mimo pięknych widoków, spacer był bardziej koszmarem niż przyjemnością. Odpuściliśmy więc sobie wizytę w Monkey Forest w Ubud.

tłumy turystów

Co rok Bali odwiedza ponad 5 milionów turystów.  Jest to rekordowa liczba w całej Indonezji. Wyspę szczególnie upodobali sobie głośni Australijczycy, przyciągnięci niskimi cenami, którzy chodzą nawaleni od rana do nocy, a w między czasie surfują.  Najgorzej jest w najpopularniejszym balijskim kurorcie- Kucie. Głośno, brudno i drogo! Nikogo nie dziwi również, że miejscowi dilerzy jawnie stoją na ulicach i zaczepiają turystów. Czy ma to coś wspólnego z wyobrażeniami rajskiej wyspy? Może dla niektórych, nas jakoś nie urzekło..

Piękne hotele? Tylko jak masz pełny portfel

Znacie te obrazki z sieci? Piękny balijski ogród, na środku basen, obok urocza altanka do medytacji, na której szczęśliwe kobiety spożywają królewskie, zdrowe śniadanie. Och tak ja chcę na Bali!

No przykro mi. Stan hoteli w cenie do przyjęcia dla przeciętnego turysty, zdecydowanie klasyfikuje się do generalnego remontu. Brak wody, łóżko się sypie, światło nie działa, szafa się nie otwiera, a przy okazji można zakumplować się z kilkoma robalami. Ogrody choć na pierwszy rzut oka wyglądają nieźle, przy bliższym kontakcie odpychają, a do większości basenów brzydziłam się wejść.

najpiękniejsze miejsca na Bali

Czy żałuję wizyty? Zdecydowanie nie! Po pierwsze dlatego, że aby móc się wypowiadać trzeba najpierw zobaczyć, poczuć, przeżyć.

Po drugie na Bali można znaleźć miejsca niezwykłe.

POLA RYŻOWE

Pola ryżowe robią wrażenie i do tej pory nie widziałam tak cudownych jak na tej wulkanicznej wyspie.

Polecam wybrać się na wycieczkę rowerową po polach ryżowych, organizowaną przez wiele biur.

Zachody słońca na bali

Zachody słońca są naprawdę imponujące!

Jednym z miejsc, gdzie polecam wybrać się o zachodzie jest Rock Bar w hotelu Ayana. Jest przepięknie położony na skale. Już za dnia wygląda imponująco, przy zachodzie słońca- wręcz magicznie!

    

Hotel Ayana

Cały hotel Ayana jest cudny! Cena może co prawda odstraszyć, ale zdecydowanie warto spędzić tu chociaż dobę.

  

  

Widzicie już co mam na myśli, opisując Bali jako wyspę, która się sprzedała? To tak jakby wyspa selekcjonowała gości. Tym z grubym portfelem pokazywała swoje piękno, a pozostałym podróżnikom śmietnik na ulicach…

W zasadzie dwa dni w hotelu Ayana są naszymi najlepszymi wspomnieniami z Bali. Czyż to nie smutne?

Najdroższa kawa na świecie

Uwielbiam kawę, nie mogłabym odmówić sobie więc wizyty na plantacji kawy Kopi Luwak, uznawanej za najlepszą i najdroższą na świecie.

Nazwa Luwak pochodzi od przesłodkich zwierzątek, które jedzą ziarna kawy, po czym je wydalają. I tak właśnie powstaje kawa pita przez smakoszy z całego świata 🙂

Wycieczka na plantację kawy była bardzo udana, również ze względu na pyszne śniadanie, które popiliśmy 10 rodzajami różnych kaw.

  

Czy warto jechać na Bali?

Odpowiedź nie jest ani oczywista ani prosta. Najchętniej odradzałabym wizytę, tylko po to żeby uchronić wyspę przed samo niszczeniem.

Podczas pobytu ciągle towarzyszyła nam myśl, że kiedyś musiało być tu pięknie i może gdyby nie książka Gilbert i późniejsza jej ekranizacja, nadal by tak było.

Balijczycy najwyraźniej zachłysnęli się popularnością miejsca i niestety wyspa traci swój urok z każdym rokiem, bo miejsce przede wszystkim tworzą ludzie.

     

Facebook
Facebook
Follow by Email
LinkedIn
Google+
http://www.maniaodkrywania.pl/bali-rajska-wyspa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *